Do- i z Islandii płyniemy promem farerskiej linii Smyril, Norröna II. Jest to spory, ośmiopokładowy statek, który może zabrać na pokład prawie półtora tysiąca pasażerów. Śpimy na drugim „deku”, w kuszetkach, dostępnych w dwóch wersjach – sześcio- i dziewięciosobowej. Jest czysto i całkiem schludnie, ale miejsca jest bardzo mało. Kuszetki łączone są w zespoły, bodajże po pięć – choć głowy nie dam. Zespoły te są zamykane – elektronicznym kluczem jest bilet każego pasażera. Zamykane nie są już za to kuszetki. Na każdy zespół przypada łazienka damska i męska, z dwoma prysznicami w każdej.
Na początku zapominałem biletu, przez co musiałem liczyć na to, że ktoś wewnątrz zespołu otworzy mi drzwi. Wkrótce jednak nauczyłem się mieć go cały czas przy sobie i nie sprawiało to specjalnego problemu. Na korytarzach są gniazdka, więc czajniki poszły w ruch. W drodze powrotnej kazano nam je jednak schować, bo stwarza to ponoć zagrożenie dla bezpieczeństwa statku :)
Co, poza leżeniem w łóżkach i zaparzaniem zupek, robiliśmy na promie? Hm, zacznijmy może od dołu :) Na pierwszym pokładzie do dyspozycji wszystkich pasażerów jest centrum fitness, z siłownią, sauną i basenem. Wszystko, ku naszej uciesze, za darmo – korzystaliśmy więc intensywnie. Ćwiczenia na siłce, odprężenie w saunie i relaks w basenie – prawdziwy olimpijski highlife :) Na pokładzie piątym znajduje się sklep wolnocłowy, kawiarnia i disko-bar Viking. W sklepie w miarę akceptowalne są ceny alkoholu, np. Martini, ale pozostałe rzeczy są raczej drogie. Wszystko, bez żadnych wyjątków, jest już za to drogie w barze Viking. Piwo – 20 zł :) W kawiarnii nikt z nas się nie stołował, ale tam od biedy możnaby sobie pozwolić na jakiś posiłek – śniadanie ze szwedzkim stołem (bez ograniczeń :)) to wydatek ok. 35 zł. To sporo, ale w porównaniu do ofert restauracji z szóstego piętra, nieschodzących poniżej 100 zł, jest to "atrakcyjna" kwota.
Na szczęście samo wejście do baru Viking jest darmowe, dzięki czemu mieliśmy zabawę na większość wieczorów :) Codziennie odbywa się tam pokaz magika – całkiem niezły, jak na bezpłatne show. Oczywiście każdego wieczoru jest to samo, więc jeden raz stanowczo nam wystarczy. Po iluzjoniście wchodzi zawsze zespół i rozpoczyna się dancing :) Frekwencja jest różna, ale my bawiliśmy się dobrze. Z Lóćą wyrwaliśmy farerskich emerytów, całą ekipą zbieraliśmy brawa od siedzących przy stolikach, a pani wokalistka uśmiechała się za każdym razem, gdy wchodziliśmy na salę. Dziewczyny usłyszały nawet słowa podziękowania, gdy tańczyły układ do Lady Marmalade. Dyskoteka na promie rządzi, nie ma dyskusji ;-) Jest jeszcze kino, jakieś 25 zł – nikt chyba nie korzystał, więc nie wiem jak to wygląda.
Oprócz tego organizowaliśmy sobie własne rozrywki. Jungle speed, scrabble, poker – co kto lubi. Można było czytać książkę przy wylocie ciepłego powietrza na pokładzie, albo po prostu pogadać opierając się o burtę.
Przed wypłynięciem słyszeliśmy wiele historii o podróżowaniu III klasą i o podróżowaniu promem w ogóle. Dla potomności ustosunkujemy się do niektórych mitów :)
Czy to prawda, że w kuszetkach jest bardzo gorąco?
Nie, to nieprawda. Temperatura jest dość optymalna. Jest ciepło, ale nie na tyle by np. spać bez śpiwora lub pościeli (choć Siwy spał i sobie chwalił :)). Na pewno nie ma ukropu.
Czy to prawda, że cały czas słychać głośny warkot silników?
Tak i nie. Silniki owszem słychać, ale jeśli nie jest się szczególnie wrażliwym, nie przeszkadza to w spaniu ani normalnym funkcjonowaniu.
Czy to prawda, że na promie mocno kołysze?
To zależy, ale generalnie tak. W okolicach Danii jest zupełny spokój, ale po wypłynięciu na ocean zaczyna trochę bujać. Większości osób to przeszkadza – ja sam czuje się niekomfortowo, gdy są przechyły. U mnie na tym lekkim dyskomforcie się jednak kończy, inni odczuwają ból głowy, a jeszcze inni leżą cały dzień w śpiworze, gotowi do biegu do toalety. Wszystko zależy od człowieka – większość osób jakoś daje sobie radę i funkcjonuje normalnie. Poza tym mi na przykład nie przeszkadza nawet największe kołysanie, jeśli jestem na górnym pokładzie i widzę morze.
Zdjęcia wykonane przez uczestników obozu. By poznać autora zdjęcia, przytrzymaj kursor nad miniaturą.